Kurier RPG

Będziemy informować, komentować i przybliżać Wam świat gier fabularnych – od nowości wydawniczych, przez trendy, po kulisy branży.

Artykuł

Gothic jako papierowy RPG?

Dlaczego te RPG-i jeszcze nie powstały?

5 światów, które aż się proszą o papierowy system

Są takie marki, które wyglądają, brzmią i działają jak gotowe gry fabularne – mimo że formalnie nimi nie są. Mają wszystko: bogaty świat, wyraziste frakcje, archetypiczne postacie, konflikty do rozegrania i systemy, które aż proszą się o przeniesienie do kości, kart i podręczników. A jednak… nikt nie odważył się jeszcze wypuścić oficjalnego papierowego RPG w ich uniwersum.

Dlaczego? W tym artykule próbujemy zrozumieć, co blokuje powstanie tych najbardziej oczywistych – a wciąż nieistniejących – systemów RPG.


Harry Potter – największy nieobecny

Hogwart jest gotowym settingiem. Domy pełnią rolę frakcji, lekcje działają jak mechanika rozwoju, a relacje między uczniami i zagrożenia świata to scenariusze gotowe do rozegrania. To sandbox fantasy w wersji młodzieżowej – z wyraźnymi liniami narracyjnymi, społeczną dynamiką i mitologią.

Dlaczego więc nie ma oficjalnego RPG?

Odpowiedź jest niewygodna: prawa autorskie do marki są nie tylko ściśle kontrolowane, ale też mocno obciążone politycznie. Kontrowersje wokół autorki i jej wypowiedzi sprawiły, że wielu wydawców nie chce dotykać tego IP, nawet jeśli rynek dosłownie błaga o taki system.

Tymczasem fanowskie hacki – oparte na Kids on Brooms, Fate, Apocalypse World – mają się świetnie. Zapotrzebowanie jest ogromne, ale nikt nie chce być tym, kto pierwszy „wejdzie na pole minowe”.


Gothic – polska legenda, która nie wyszła poza ekran

Ma wszystko, czego potrzeba: zamkniętą dolinę jako teren kampanii, frakcje (Stara Kopalnia, Nowy Obóz, Bractwo), zasoby, crafting, reputację i twarde konsekwencje wyborów. Gothic to gotowy szkielet pod klasyczne RPG w duchu OSR albo dark fantasy.

Ale mimo kultowego statusu w Polsce i dużego uznania na świecie, nikt nie stworzył jeszcze oficjalnego papierowego RPG. Powód? Marka była przez lata zamrożona, a studio Piranha Bytes koncentrowało się na kolejnych grach, nie rozważając wejścia w rynek analogowy.

Remake może to zmienić – ale jak dotąd, wszelkie próby adaptacji Gothicowego świata do RPG pozostają w sferze fanowskich dokumentów i forumowych PDF-ów. A szkoda, bo RPG w tym świecie mógłby podbić crowdfundingi, zwłaszcza w Polsce.


Guild Wars 2 – świat gotowy, ale zamknięty

Tyria to kontynent z mitologią, konfliktami, zróżnicowanymi rasami i frakcjami, które aż proszą się o drużynową kampanię. System klasowy z unikalnymi mechanikami (Mesmer? Necro? Engineer?) sam się prosi o przełożenie na papierową rozgrywkę.

A jednak, ArenaNet przez lata koncentrowało się wyłącznie na swoim MMO, nie podejmując prób wejścia na rynek gier fabularnych. Możliwe, że firma nie dostrzega potencjału RPG jako osobnego produktu – albo po prostu boi się, że nie zdoła utrzymać kontroli narracyjnej nad tym, co gracze zrobią ze światem.

Tymczasem społeczność GW2 dojrzewa. Gracze, którzy zaczynali w 2012, dziś mogliby wrócić do Tyrii przy świecach i notatnikach. System RPG dałby światu drugie życie – tym razem bez cooldownów, ale z narracyjną wolnością.


Stranger Things – RPG, który istnieje tylko w teorii

Trudno o bardziej erpegową markę niż Stranger Things. Już sam serial zaczyna się od gry w Dungeons & Dragons. Mamy dzieciaki grające w RPG, nadprzyrodzone zagrożenia, tajemnice, rządowe spiski, dramaty rodzinne – gotowy scenariusz na kampanię.

Netflix wypuścił nawet „starter D&D” sygnowany logo Stranger Things, ale był to tylko kosmetyczny lifting – nie oddający struktury świata ani klimatu. Brak mechaniki relacji, strachu, niepewności, dojrzewania.

Prawdziwy Stranger Things RPG mógłby powstać na bazie Kids on Bikes lub Tales from the Loop. Ale Netflix trzyma IP żelaznym chwytem. A może po prostu nie widzi potrzeby, by oddawać widzom możliwość współtworzenia tego świata?


Minecraft – RPG, którego naprawdę nie ma?!

Minecraft to struktura RPG-owa w najczystszej postaci. Eksploracja, crafting, poziomy trudności, biomowe światy, lochy, przeciwnicy, cele kampanii, rozwój postaci przez sprzęt i doświadczenie. Można go grać solo, kooperacyjnie, w wersji PvP.

A jednak – brak oficjalnego RPG. Microsoft i Mojang koncentrują się na produktach edukacyjnych i rodzinnych, unikając wejścia na rynek, który jest bardziej niszowy i trudny do „kontroli”. Dodatkowo, RPG wymaga zasad – a zasady w świecie Minecrafta zawsze były… umowne.

Ale czy nie właśnie dlatego warto stworzyć Minecraft RPG? Gra, która pozwala budować świat kawałek po kawałku, tworzyć własne mechanizmy, a jednocześnie uczyć podstaw współpracy i narracji – to byłby wymarzony starter RPG dla dzieciaków i rodzin. Po prostu nikt się jeszcze nie odważył.


nasza.Opinia: coś tu jest nie tak… albo po prostu za dużo do stracenia

Wszystkie wymienione światy mają wspólny mianownik: są zbyt znane, zbyt rozpoznawalne, zbyt mocno trzymane przez korporacje, by ktoś mógł po prostu usiąść i zrobić z nich RPG bez setek godzin rozmów prawnych i analizy ryzyka.

Niektóre IP są politycznie „gorące”, inne zamknięte przez swoją strukturę medialną. Ale wszystkie mają jeden potencjał: chcemy tam grać. Chcemy opowiadać w tych światach własne historie.

Pytanie brzmi: kto pierwszy się odważy?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *